3rd International Legion drone

Między życiem a śmiercią – sekundy. Jak bojownicy Trzeciej Legii zestrzelili drona FPV w locie

Wszystko dzieje się w mgnieniu oka. Pickup pędzi po polnej drodze, wzbijając chmury kurzu. Na tylnej części pojazdu znajdują się bojownicy Trzeciej Międzynarodowej Legii Obrony Ukrainy. Są zmęczeni, ale skupieni. Nagle w powietrzu rozlega się brzęczenie – w zakręcie czeka wrogi dron FPV. Rozpoczyna się bezlitosny pościg. Jest ich sześciu. Wśród nich są ranni żołnierze na otwartej skrzyni pickupa, pędzącego przez pole, gdzie nie ma gdzie się schować. A tuż za nimi leci „ptak” zaprogramowany do zabijania.

 

 

Jeśli trafi, nikt nie przeżyje. Przeszywający dźwięk, metaliczny, przypominający smak krwi, zbliża się.

 

 

Każdy inny zamarłby w paraliżu. Ale nie oni. Pickup podskakuje na wybojach, ale oni nie spuszczają wzroku z celu. Celują. I strzelają! Strzelają! Strzelają!

 

 

Wojna uczy żyć chwilą. W tych sekundach albo ty, albo oni. To, co spotkało tych ludzi, mogłoby być sceną z filmu akcji. Ale to nie jest film. To prawdziwa linia frontu wojny rosyjsko-ukraińskiej.

 

 

Rozmawialiśmy z Bacardim i Wrigleyem, dwoma z sześciu legionistów, którzy brali udział w tej zaciętej bitwie. Oto jak opisali to, co widzieli na własne oczy, bez upiększania i filtrów.

 

 

Jak zareagowaliście, gdy po raz pierwszy zauważyliście drona lecącego w waszym kierunku? Jak szybko zorientowaliście się w sytuacji i zaczęliście działać? Mieliście jasną strategię, czy działaliście intuicyjnie?

 

 

Bacardi: Nieustannie obserwowaliśmy niebo. Tutaj nie czujesz się bezpiecznie, dopóki nie dotrzesz do bazy. W oddali, około 500–600 metrów od nas, zauważyliśmy drona FPV. Kiedy zorientowaliśmy się, że on również nas zauważył, jako dowódca drużyny wydałem rozkaz otwarcia ognia. Było nas sześciu i wszyscy zaczęliśmy celować i strzelać.

 

 

Zestrzelenie drona jest niezwykle trudne. Mogę powiedzieć, że wystrzeliłem 20–25 nabojów z 30-nabojowego magazynka. Gdybym był wtedy sam, prawdopodobnie nie rozmawiałbym teraz z tobą. Jednak dzięki zespołowi profesjonalnych bojowników, którzy zdobyli doświadczenie przed przyjazdem na Ukrainę, udało nam się trafić w jeden ze śmigieł. Dron stracił kontrolę i rozbił się w pasie lasu przy drodze.

 

 

Wrigley: Kiedy dron nas ścigał, byłem już ranny – miałem wstrząs mózgu i podejrzenie odmy opłucnej. Kiedy wsiedliśmy na tył pickupa, ostrzegłem wszystkich, że zakręt jest niebezpieczny, ponieważ będziemy musieli tam zwolnić. Przez cały dzień słyszałem w tej okolicy drony FPV, więc wiedziałem, że tam są, ale nie wiedziałem dokładnie, gdzie.

 

 

Kiedy dotarliśmy do zakrętu, zauważyłem drona unoszącego się nad polem. Zszedł w dół, wylądował i po prostu czekał, aż dojedziemy do zakrętu. Gdy tylko się zbliżyliśmy, aktywował się i zaczął nas ścigać. Gdy tylko go zauważyliśmy, otworzyliśmy ogień.

 

 

Trafienie drona FPV przy pełnej prędkości jest prawie niemożliwe. Dron leci nisko, manewruje i co sekundę zmienia trajektorię lotu. A jednak zestrzeliliście go. Jakich technik strzeleckich użyliście, aby trafić w tak niebezpieczny cel?

 

 

Bacardi: Pamiętam, że trzymałem drona na celowniku, celując w czerwoną kropkę, ale strzelając nieco wyżej. Zrozumiałem, że ze względu na ruch pojazdu muszę celować przed niego. Strzelałem krótkimi seriami po 2–3 strzały. To jedna z technik. Ale nadal potrzebna jest odrobina szczęścia. Biorąc pod uwagę, że dron znajdował się 5–6 metrów od nas, gdyby trafił w granat, który niósł, zostalibyśmy trafieni odłamkami.

 

 

Można też spróbować strzelać seriami. Wykonaj ruch okrężny lub w górę, tak aby jedna z kul trafiła w drona. Problem polega jednak na tym, że pod wpływem adrenaliny można wystrzelić cały magazynek w ciągu 2–3 sekund i zostać bez amunicji.

 

 

Wrigley: Jeśli ktoś potrzebuje porady, polecam strzelać przed dronem. Trzeba celować 2–3 metry przed trajektorią lotu drona, w zależności od jego prędkości. Nie strzelaj bezpośrednio w niego.

 

 

Ten dron był sterowany światłowodami, co sprawia, że jest nieco wolniejszy niż drony bez światłowodów. Zakłócacze nie działają na te FPV, więc trzeba umieć zestrzelić je ręcznie. Polecam też używanie strzelb.

 

 

Co czuliście w momencie, gdy dron leciał prosto na was? Co działo się w waszych głowach: strach, adrenalina, zimna kalkulacja, czy coś innego?

 

 

Bacardi: Widzieliśmy wiele filmów, na których drony FPV niszczyły pojazdy, więc osobiście byłem pewien, że w tym momencie zginę. Ale to było jak odruch – wszyscy automatycznie zaczęliśmy strzelać, próbując go zestrzelić.

 

 

Gdy tylko napotkasz drona lub wroga, adrenalina przejmuje kontrolę i normalne jest odczuwanie strachu. Ale musisz starać się zachować jasny umysł i nie myśleć, że zginiesz. Ponieważ zazwyczaj większość incydentów ma miejsce, gdy faceci z niewielkim doświadczeniem wojskowym po raz pierwszy biorą udział w walce i od razu myślą, że zginą.

 

 

Wrigley: Moim zdaniem trzeba zachować spokój. Bo nie chodzi tylko o twoje życie, ale o życie wszystkich twoich braci broni wokół ciebie. Nie twierdzę, że to nie jest przerażające – bo jest. Ale trzeba zachować spokój, żeby dostrzec inne zagrożenia. Bo mogliśmy zostać zaatakowani nie przez jednego drona, ale przez trzy. Na szczęście tym razem był tylko jeden.

 

 

Ten film nie jest tylko kroniką bitwy. Jest metaforą całej walki Ukrainy i legionistów wolnego świata w szeregach jej sił zbrojnych. Tam, gdzie nie ma miejsca na błędy. Tam, gdzie przetrwają ci, którzy nie poddają się nawet w najciemniejszych chwilach. Tam, gdzie każdy bojownik jest nie tylko żołnierzem, ale człowiekiem zdolnym do nadludzkich wyczynów.

 

 

Dołącz do odważnych, doskonal się każdego dnia i bądź na szczycie, gotowy na wszystko!

 

 

Tekst: Dmytro Tolkachov

 

 

Wywiad Volodymyr Patola

 

 

Montaż Oleksandr Los

 

 

Kamera bojowa: uczestnicy wydarzeń, żołnierze 3. Międzynarodowego Legionu Obrony Ukrainy